Pierwszy post jest zawsze najtrudniejszy. Tak jak pierwsza randka i pierwsza lufa w indeksie.Nie mam pojęcia jak mogę was przywitać i jak określić swoją osobę.
OD CZEGO POWINNAM ZACZĄĆ?
1. CZEŚĆ - zbyt banalnie
2. HEJKA/HEYKA - obciach
3. SIEMKA - za duża wyjebka
4. WITAM - jak mail do dziekana o wpis warunkowy.
Nie znam jeszcze idealnego powitania, które można uznać w rodzimej blogosferze za godne podziwu. Nie jestem jeszcze świadoma co mnie tutaj czeka i kogo spotkam na swojej blogowej drodze. Oczywiście mógłby to być Mac Miller, Professor Green albo Alex Turner, ale jak narazie miałam okazję obejrzeć ich koncerty wyłącznie na niezawodnym YT, z wyjątkiem tego ostatniego Pana, którego starałam się dostrzec na tegorocznym Openerze, jednak utrudniała mi to skutecznie dość duża grupa EUROFESTIVALOWICZÓW, którzy pieścili mój nos swoimi rozczochranymi włosami a następnie prezentowali swoje najnowsze modele smartfonów.
ALE CZY JA NARZEKAM?
Owszem, do niedawna robiłam to w ilości XXL. Od tamtego czasu nie zmieniło się zbyt wiele,poza tym, że podążając za duchem krakowskiej mody - NARZEKANIE STAŁO SIĘ PASSE. Niestety nie oznacza to, że obecnie jestem chodzącym wulkanem szczęścia, spokoju i radości. Zdarzają się i takie dni, kiedy odnoszę wrażenie, że Arctic Monkeys śpiewają właśnie o mnie w piosence MARDY BUM.
I JESTEM Z TEGO DUMNA!
Mam 22 lata, 160 cm wzrostu , kruczo ciemne włosy, pomimo tego, że nigdy w życiu ich nie farbowałam. To wszystko co mnie obecnie wyróżnia. Nie mam tysięcy w portfelu, ale to pewnie dlatego, że jest mały i szanse są zerowe, aby zmieściły się w nim miliony! Nie mam nadwagi ani anoreksji, kierunek który studiuje na jednej z krakowskich uczelni wywołuje u mnie mdłości. Posiadam jednak głowę pełną pomysłów oraz projektów, które niecierpliwie czekają na swoją realizację.
Z pewnością pytanie dlaczego założyłam bloga spędza wam sny z powiek. Sny, w których Ryan Gosling śpiewa wam do ucha hiszpańskie kołysanki a Bradley Cooper robi kanapki z nutellą. Dlatego też czuję się w obowiązku, aby odpowiedzieć na to pytanie tu i teraz.
Kilkakrotnie miałam okazję spotkać się z pewnym krakowskim blogerem o którym zapewne słyszeliście już niejednokrotnie. Być może kiedyś ujawnię sekret o kim tutaj mowa, aczkolwiek niech na razie pozostanie to naszą pierwszą tajemnicą. DLACZEGO O TYM WSPOMINAM? Gdyż to właśnie ten zadziorny chłopak zachęcił mnie to otworzenia swojego wirtualnego świata właśnie poprzez bloga. Nie wiem czy dobrze uczynił, w razie czego podam jego dane i wszelkie pretensje proszę kierować właśnie do niego.
LITTLE CALIFORNIA = LIFESTYLE BLOG
Zapraszam tutaj wszystkich. Będzie co nieco o filmach (Penelope Cruz + Woody Allen - ubóstwiam), książkach (Tami Hoag i nie tylko) , o teatrze, o muzyce (last.fm moja muzyczna wyrocznia), o longboardach (nawet na jednym sobie śmigam) oraz o modzie (dobry ciuch to dobre życie).
Jak na razie to tyle z mojej strony,jeśli jednak chociaż trochę zainteresowałam was swoją osobą, zaglądajcie tu tak często jak tylko jest w stanie odświeżyć tę stronę wasze łącze internetowe.
MUZYKA I NAPISY KOŃCOWE
Przy każdym poście umieszczę piosenkę, przy której starałam się naskrobać tutaj parę zdań. Jeśli macie ochotę słuchajcie jej podczas czytania, do czego nie zmuszam jedynie skromnie namawiam. ; )

Spodobała mi się nazwa bloga :)
OdpowiedzUsuń"Sny, w których Ryan Gosling śpiewa wam do ucha hiszpańskie kołysanki a Bradley Cooper robi kanapki z nutellą." Mega ♥ Super piszesz mega się wciągnęłam <3 a piosenka podczas czytanie nadaje super klimatu ♥ Coś czuję że dużo osiągniesz przez blogowanie :D
OdpowiedzUsuńCinde rella, dziękuję za fajne słowa, chętnie bym teraz z Tobą przybiła piątkę!
Usuń♥
Usuńz tym blogowaniem to ciężka sprawa jest, zaczynałam już kilka razy, ale potem brakowało mi motywacji do pisania! powodzenia życzę, bo zapowiada się świetnie! xxx
OdpowiedzUsuńDory, tym razem motywacja u mnie wielka ; ) Dziękuję za miłe słowa, piątka ; )
Usuń